Aktualności

Decyzyjność radnego a oczekiwania wyborców

Wpis / 30 marzec 2017

Ustawa o samorządzie jasno rozdziela organy władzy na ustawodawczą i wykonawczą. Niestety, nie tak jasno jest z oceną wyniku pracy jednych jak i drugich. Jest wiele elementów, którymi kieruje się wyborca podczas głosowania. Jednym z nich jest efektywność wykonywanej pracy. Jak zatem ocenić radnego, którego praca polega głównie na głosowaniu podczas sesji?

Można to zrobić na kilka sposobów, ale po kolei. Najpierw co to jest rada gminy i z czego się składa. Rada gminy to najwyższy organ władzy w gminie wybierany przez mieszkańców. Jest to ciało kolegialne, które wspólnie podejmuje decyzje i wspólnie ponosi za nie odpowiedzialność. W Kozach składa się ona z 15 osób, a każda z nich jest z innego okręgu wyborczego (inny region Kóz). Radny gminy musi mieć na uwadze dobro całej gminnej społeczności, ale reprezentuje przede wszystkim okręg wyborczy, z którego został wybrany. Ilość radnych jest ustawowo przypisana wprost proporcjonalnie do ilości mieszkańców. Praca rady polega na podejmowaniu uchwał podczas sesji rady gminy, gdzie zobowiązuje się wójta (władze wykonawczą) do wykonania podjętej uchwały. Radni przyjmują lub odrzucają uchwałę w głosowaniu na zasadzie większości głosów. I to tyle jeśli chodzi o pracę radnych.

Jak zatem ocenić radnego, zakładając, że jest on roztropny podczas glosowania? Radny przede wszystkim powinien:

- wykazywać się wysoką frekwencją i uczęszczać na wszystkie posiedzenia rady gminy bądź komisji (jeżeli do takiej przynależy),

- posiadać stały kontakt z wyborcami,

- konsultować z mieszkańcami różne rozwiązania i przedkładać ich potrzeby na sesji Rady Gminy,

- nie poddawać się i wytrwale dążyć do celu.

To jednak może nie zaspokajać oczekiwań wyborców, które ukierunkowane są bardzo często na konkretny problem związany np. z drogą, chodnikiem lub oświetleniem. Tym bardziej, że kandydaci na radnych często poruszają pewne kwestie podczas kampanii wyborczych, deklarując, że będą zabiegać o konkretne sprawy. Jest to zrozumiałe, ponieważ bez konkretnych założeń trudno jest cokolwiek stwierdzić o zamiarach kandydata. Gdy już zostanie on wybrany i chce zdecydować o losie problemów, które poruszał podczas kampanii wyborczej, musi odpowiednio wywierać wpływ na władzy wykonawczej. Dokonać tego można na kilka sposobów:

- dobra relacja z wójtem, który zaplanuje i zrealizuje wskazane potrzeby,

- przedłożenie potrzeb w interpelacjach na sesji rady gminy,

- stworzenie uchwały w porozumieniu z innymi radnymi i podjęciu jej na sesji, zobowiązując tym samym wójta do wykonania jej,

- zawnioskować o umieszczenie potrzeb w projekcie budżetu na przyszły rok kalendarzowy.

To kilka ze sposobów, aby osiągnąć zamierzony cel. Żaden nie daje 100% szansy na powodzenie, ale są to sygnały o podejmowaniu działań.

Sprawa byłaby o wiele prostsza, gdyby radni na początku swojej kadencji podjęli "plan działań" na 4 lata w porozumieniu z wójtem oraz w oparciu o środki finansowe. Choć to racjonalne działanie to nie do końca jest wygodne dla władzy wykonawczej, ponieważ zobowiązuje do konkretnych działań, ograniczając swobodę działania wójta.

Jako radny mam okazje doświadczać bezsilność wobec decyzyjności wójta. Od początku mojej kadencji (2010 rok) składam prośby i pisemne wnioski o podjęcie działań w kierunku modernizacji ul. Irysów oraz ul. Bukietowej. Działania te za każdym razem kończą się fiaskiem, gdyż albo nie ma już pieniędzy, albo są inne - ważniejsze rzeczy, które trzeba zrobić. Jako radny rozumiem potrzeby całej miejscowości, ale uważam, że jest również możliwość podejmowania etapowych działań. Szczególnie, że chodzi o potrzeby sprzed 30 lat oraz zapewnienia, które padły ze strony przedstawicieli urzędu w 2011 roku, o umieszczeniu w/w modernizacji dróg w przyszłym roku budżetowym. Od tamtego czasu minął obiecany rok budżetowy i kilka kolejnych, a perspektywy poprawy stanu nawierzchni dalej nie widać. Pozostaje tylko cierpliwie czekać na korzystniejszy zwrot akcji.

 

About The Author